Czy zdarza Ci się, że chcesz "czuć mniej"? Bo na przykład ogarnia Cię złość tak silna, że niemal boli, gdy chce ujść... albo smutek tak natarczywy, że nie potrafisz zająć się niczym innym? W takich sytuacjach rzeczywiście można pomyśleć, że super byłoby nie mieć tych wszystkich emocji. Czy na pewno jednak życie byłoby bez nich lepsze?